22 stycznia 2018

Kalendarz z funkcją notesu

Witajcie w poniedziałkowy poranek! To moja absolutnie ulubiona część tygodnia, na pewno pisałam Wam o tym już nie raz. Ma w sobie coś z tajemnicy i obietnicy, że kolejne dni uda się dobrze wykorzystać. Oczywiście, różnie z tym później bywa, ale jakaś zabłąkana mgiełka nadziei, że tydzień przyniesie coś dobrego, wprowadza mnie zawsze w doskonały nastrój.
A co tam nowego na warsztacie? W sumie, to nic, bo praca, którą dziś tu zamieszczam, była przed tygodniem publikowana na blogu Laserowe LOVE. Kalendarz z funkcją notesu, utrzymany w stylu shabby (tak, wiem, że to trochę naciągane, bo za mało tu postarzeń), powstał z papierów z kolekcji "Be with Me". Na zewnętrzne strony okładek nałożyłam trochę pasty strukturalnej. Na tak przygotowanym tle umieściłam ornament w kształcie serca oraz odciski z masy papierowej. Na koniec wszystko pokolorowałam tak, aby tworzyło spójną całość.








Pozdrawiam serdecznie


20 stycznia 2018

Zadziała się magia!

Pamiętacie, jak wczoraj dołowałam się brakiem słońca i negatywnym wpływem aury na moją twórczość? Dziś nie ma już po tym śladu! Wieczorem poczułam świeży powiew nowej energii, wiosennej energii, dzięki której powstała kartka pełna kwiatów. I wiecie co? Zadziała się magia! Dziś słońce wyjrzało zza chmur.

A kartka, mam nadzieję, że oddaje świeżość i delikatność wiosny. Wykonałam ją z papierów Laserowe LOVE, łącząc papiery pochodzące z kolekcji z dwóch kolekcji: "Be with Me" oraz "Lavender Date". Zwróćcie też uwagę na owalną ramkę z listkami z kolekcji "Soufre", która świetnie wpisuje się w stylistykę wiosennych prac.








Pozdrawiam ciepło

19 stycznia 2018

Odgrzewany kotlet

Ostatnio coś trudno mi zabrać się za napisanie posta. Pogoda za oknem jest przygnębiająca i to chyba ma wpływ na częstotliwość moich publikacji. Pocieszam się tym, że dni są już odrobinę dłuższe i wkrótce ten marazm minie. A póki co, mam dla Was odgrzanego kotleta w formie kartki na osiemnastkę. Wzór powstał w 2016 roku i możecie zobaczyć go tutaj, a teraz odtworzyłam go w nieco innej kolorystyce.
Do wykonania kartki wykorzystałam papierów od Laserowe LOVE: granat pochodzi ze świątecznej kolekcji "Winter Song", a beż z kolekcji "Be with Me".





15 stycznia 2018

Kartka ślubna z odrobiną złota

Lubicie połączenie złotego z czarnym? Ja uważam, że jest niezwykle eleganckie i pasuje do różnych stylów prac. Postanowiłam wykorzystać ten zestaw kolorystyczny do ozdobienia tekturowej ramki, którą następnie umieściłam na bardzo jasnym tle. W ten sposób powstała oryginalna kartka ślubna.
Sposób, którym pomalowałam tekturkę, znajdziecie opisany krok po kroku na blogu Laserowe LOVE. Kartka powstała z papieru "Beige and Green JOY", a tekturka w niej użyta pochodzi z kolekcji "Paroles".








 Pozdrawiam

13 stycznia 2018

Gdzie ty to trzymasz?! Wykrojniki (DIY)

Gdy rozpoczynałam swoją przygodę ze scrapbookingiem, najważniejsze w zasadzie były dwie kwestie: skąd wziąć fundusze na narzędzia i materiały oraz gdzie zaopatrzyć się w tego rodzaju akcesoria. Domyślam się, że dla wielu z Was, którzy rozpoczęliście przygodę z papierowym rękodziełem w ciągu ostatnich lat, kwestia dostępności materiałów może się wydawać kuriozalną. Jednakże, musicie wiedzieć, że ja zaczynałam jeszcze wtedy, gdy takiej obfitości sklepów, jak teraz, nie to, że nie było, ale nawet nam się nie marzyło. Szczęśliwie, ta dziedzina naszej gospodarki rozwija się w dość szybkim tempie. Toteż po kilku latach scrapowania pojawia się kolejny, niezwykle istotny aspekt - gdzie to wszystko trzymać??

Oczywiście, pytania o sposoby przechowywania zasobów nie są mi obce i nieustannie próbuję znaleźć na nie odpowiedzi, którymi nie omieszkam się z Wami podzielić. A już dziś mogę Wam dać rozwiązanie w kwestii organizacji wykrojników.

Są różne sposoby ich przechowywania i w zasadzie każdy ma swoje ulubione. Jedni trzymają w pudłach, w oryginalnych opakowaniach, inni tapetują nimi ściany lub drzwi regałów. Mi osobiście najbardziej odpowiada system albumowy. Grupuję sobie wszystko tematycznie (np. dziecko, ślub, rośliny i liście), więc nie mam problemu z odnalezieniem potrzebnego wykrojnika. Albumy nie zajmują wiele miejsca, bez problemu mieszczą się na półkach czy do szuflady. A co najważniejsze! Są w pełni mobilne! Mogę je zabrać w każde miejsce, w którym mam ochotę rozłożyć się ze swoją pracą. U mnie nie zawsze jest to pracownia. Tym miejscem często bywa łóżko w mojej sypialni, więc tam raczej trudno by było o zabranie gabarytów.

Tak więc zdecydowanie albumy! Jeśli również do Was trafia ten spsób ich przechowywania, to możecie skorzystać z mojej instrukcji, jak taki album samodzielnie sobie stworzyć.
Na początek wspomnę Wam jeszcze o pewnej, istotnej dla mnie sprawie. A mianowicie o estetyce przedmiotów, które trafiają do mojej pracowni. Od samego początku przywiązuję do tej kwestii ogromną wagę, zatem rzeczy, których używam, muszą być nie tylko funkcjonalne, ale również ładne i solidnie wykonane. Owszem, może nie mieć to znaczenia, jeśli pracujecie w domowym zaciszu i traktujecie swój kąt, jako świątynię, do której "niewierni" nie mają wstępu. Moja pracownia jednak jest miejscem, w którym można "na żywo" obejrzeć i zakupić wykonane tu prace, podejrzeć mnie podczas ich tworzenia, bywa niekiedy miejscem spotkań i warsztatów. Zatem niech Was nie zdziwi fakt, że przywiązuję tak dużą wagę do jej wyglądu.
Ok, dość gadania, zabierajmy się do pracy!

Jak zrobić folder do przechowywania wykrojników?
(tutorial)


Folder składa się z 8 kart połączonych sprężyną. Jeśli macie pod ręką niezbędne do jego wykonania narzędzia i materiały, to już za niespełna 1,5 godziny będziecie mogli z radością porządkować kolekcję wykrojników!

A co będzie nam potrzebne?
- tektura introligatorska o grubości ok. 2 mm;
- 3 maty magnetyczne 0,7 mm w formacie A4;
- 5 arkuszy papieru A4 w kolorze czarnym (lub innym, można użyć scrapowego);
- farba akrylowa;
- papier ścierny;
- linijka i nóż do tapet;
- narzędzie do zaokrąglania rogów;
- pędzel;
- sprężyna 1,25" lub kółka;
- bindownica lub dziurkacz do wycięcia otworów na kółka;
- klej, taśma dwustronnie klejąca.


Do dzieła!
1. Z tektury introligatorskiej wycinamy 8 prostokątów o wymiarach 22 x 16 cm. Można je zaokrąglić na rogach.


2. Wyrównujemy postrzępione krawędzie za pomocą papieru ściernego.


3. Jeśli nie odpowiada Wam naturalny kolor tektury, możecie pomalować krawędzie farbą akrylową w wybranym kolorze. Wystarczy, jeśli pomalujecie obszar ok. 2 cm od brzegu. Oczywiście, z obu stron.


4. Arkusze maty magnetycznej oraz czarnego papieru przecinamy na połowę. Oczywiście, narożniki wycięłam w fantazyjny sposób, aby podkreślić estetykę pracy.
Teraz wystarczy już tylko przykleić.


5. Papier przyklejam klejem, natomiast matę magnetyczną - taśmą dwustronnie klejącą. Zwykle używam taśmy przemysłowej, która świetnie mi się sprawdza. Dziś natomiast użyłam innej taśmy, więc za jakiś czas zobaczę, czy jest odpowiednia do tego typu rzeczy.


6. Przyklejam maty i papier w następujący sposób:
- pierwsza karta - z obu stron papier;
- druga, trzecia, czwarta, piąta, szósta, siódma karta - z jednej strony mata, z drugiej papier;
- ostatnia karta - ja daję z obu stron papier, a na to jakieś kawałki maty, np. te dołączane czasem do wykrojników. Ale można również dać z jednej strony zamiast papieru matę magnetyczną.


7. Teraz bindowanie - po cztery oczka sprężyny na obu końcach lewego brzegu albumu.


Robota wykonana! O ile życie z przydasiami stało się prostsze?



Mam nadzieję, że opis jest jasny i czytelny, a efekt Waszej pracy będzie zachwycający, w myśl zasady "mała rzecz, a cieszy". Pozdrawiam!

10 stycznia 2018

Z okazji chrztu

Początek roku w mojej pracowni nie jest jakoś szczególnie pracowity. Generalnie sporo prac mam rozpoczętych, ale koncepcja ich ostatecznego wykończenia wciąż nie chce nadejść. Chyba przerwa świąteczna za bardzo mnie rozleniwiła. A dodatkowo zauważyłam pilną potrzebę uporządkowania moich zasobów, więc musiałam poświęcić dwa dni na ich przegląd i układanie. Czy znacie to uczucie, kiedy porządkujecie pracownię, upychacie rzeczy na ciasno w pudełkach i szufladach, a na końcu, zadowolone z rezultatów i tego, że wszystko jakoś się zmieściło, znajdujecie pudło nie rozpakowanych jeszcze przydasi? Ja już znam!

A dziś mam kilka propozycji związanych z uroczystością chrztu. Wszystkie zostały wykonane z papierów Laserowe LOVE oraz ozdobione tekturkami również tej marki, a konkretnie pochodzą z kolekcji "Baby Lily".
Na początek kartka, którą można wykorzystać zarówno z okazji chrztu, jak i narodzin dziecka. Bardzo jasna i delikatna. Użyłam papieru beżowego z kolekcji "Beige and Green JOY" oraz błękitów z kolekcji "Pink and Blue JOY". Tekturka z cytatem została pokryta białym pudrem do embossingu.







Z beżowego papieru powstało także dość proste w swojej formie zaproszenie na chrzest. Dzięki wytłoczeniom całość jest bardzo efektowna. W centralnej części pracy umieściłam tekturkę symbolizującą szatkę. Wewnątrz cytat oraz spersonalizowany tekst.



Na koniec mam jeszcze okładkę albumu stanowiącego pamiątkę z okazji chrztu. Album jest przeznaczony dla chłopca, zatem wybrałam błękitne papiery z kolekcji "Pink and Blue JOY" oraz "Emma and Billy". Tekturki (gołąb i kwiatowy ornament) to jedyne dekoracje, ale takie właśnie było założenie - skromnie, a zarazem elegancko.






Jak widzicie, przy pracach wykonanych z okazji chrztu, trzymałam się sprawdzonych, klasycznych wzorów i kolorów. Ale zapewniam Was, że nie jest to regułą, o czym na pewno nieraz się przekonacie.